Andrzej Sapkowski „Wiedźmin”


W ramach #12xKrótkaForma w kwietniu czytaliśmy opowiadanie „Wiedźmin” Andrzeja Sapkowskiego . Opowiadanie można znaleźć również w zbiorze „Ostatnie życzenie. Wiedźmin”.

Poniżej nasza mała dyskusja.
Serdecznie zapraszamy wszystkich do wspólnego czytania!

 

Ada

Znowu wyjdę na marudę, ale nie mogę nie zacząć od wzmianki, że mam problem z Sapkowskim. Wychodzę z założenia, że skoro życie jest za krótkie na przeczytanie wszystkich wartościowych książek, raczej nie sięgam po tych twórców, którzy w swoich – choćby prywatnych – wypowiedziach wyrażają pogardę do określonych osób czy grup społecznych. W przypadku tego autora dowodów na jego nieszczególnie odpowiadającą mi postawę było aż zbyt wiele, przez co nigdy nie zdecydowałam się na sięgnięcie po jego utwory.

Skoro jednak w tym miesiącu czytamy “Wiedźmina”, nie kręcę nosem, tylko czytam. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się stworzony tam świat, nie dziwię się, że szybko zdecydowano się na ekranizację i grę – to w zasadzie idealny materiał do wykorzystania go w utworach o charakterze wizualnym. Na tym jednak raczej kończą się elementy, które mnie kupiły. Język mi “nie siadł”, choć rozumiem, że można bronić posługiwania się takim prostym, oschłym stylem – taki miał być ten świat, tacy mieli być bohaterowie. Nie czepiam się.

Być może musiałabym przeczytać nieco więcej pozycji AS, by wyrobić sobie zdanie o budowaniu postaci, ale po przeczytanym fragmencie odnoszę wrażenie, że tworzenie ich nie opiera się na jakimś złożonym zabiegu – może nie jest tak, że każdy bohater i bohaterka są zdefiniowani przez jedną cechę, ale nie mogę powiedzieć, by byli też jakoś szczególnie skomplikowani. Trochę nuda.

Ten tekst nie sprawił, że od teraz przymknę oko na autora i będę się rozczytywać w jego twórczości, ale całkowicie rozumiem, dlaczego saga o Wiedźminie ma tak wielki fandom – ten świat, ta historia, ta niezwykłość wydarzeń. Pewnie gdybym choć odrobinę bardziej lubiła fantastykę, sama bym do niego należała, nawet jeśli na każdym kroku męczyłabym wszystkim bułę, że autor mógłby być nieco milszy dla innych ludzi.

Hetmanka

To moje pierwsze spotkanie z Wiedźminem, mimo, że już od dawna planowałam sprawdzić któż to jest ten słynny Witcher (w grę też jeszcze nie grałam).

Właściwie mogłabym napisać krótko: jeśli nie będę się odzywać, to żyję, wszystko u mnie ok, ale wyłączyłam telefon, bo czytam :D Szybko się wciągnęłam w fabułę i właściwie nie mogłam oderwać, mimo, że opowiadanie jest dosyć krótkie.

Dorzucę jednak łyżkę dziegciu do tego miodku. Zostawiłam sobie to opowiadanie Sapkowskiego na ostatnią chwilę, bo aktualnie mentalnie przebywam gdzieś na meekhańskim pograniczu i trochę obawiałam się, że te dwa światy są zbyt podobne i będzie mi się mieszać. Oczywiście nie mogę porównywać jednego opowiadania o Wiedźminie z prawie czterema tomami o meekhańskim pograniczu, które już przeczytałam, ale mogę napisać jedno: w tych czterech tomach nie znalazłam do tej pory opisu kobiecych piersi, oceniania kobiet (ani dziewcząt!) tylko i wyłącznie pod względem fizycznym jako ewentualnych obiektów seksualnych. Dla mnie ten opis ma jakiś dziwny podtekst seksualny, a chodzi o czternastolatkę!  “Była raczej brzydka. Szczuplutka, z małymi szpiczastymi piersiami, brudna. (..) Usta miała blade

Mixer_1982

Powiem tak – nie wolno oceniać Sapkowskiego po jednym opowiadaniu. Uważam że na początek trzeba przeczytać dwa pierwsze zbiory opowiadań w całości, aby poznać świat i bohaterów. Po dwóch książkach, które są wstępem do całego uniwersum Wiedźmina i sagi można dopiero podejmować taka decyzje. Wcześniejszy osąd będzie moim zdaniem niesprawiedliwy względem całego cyklu.

Nie będę ukrywał że jestem wielkim fanem całego uniwersum. Ciężko jest mi pisać tylko o tym jednym opowiadaniu, bo w głowie mam całą sagę i wszystkich bohaterów, których poznamy z czasem. Wydaje mi się że fenomen Wiedźmina bazuje na kilku aspektach. Po pierwsze jest nasz – polski. Czuć od niego trochę naszym słowiańskim dziedzictwem. Kolejnym aspektem jest to, że nie jest tylko biało-czarny jak Narnia czy Śródziemie, gdzie są jasno określone dwie strony, jasna i ciemna, dobra i zła. Andrzej Sapkowski wykreował świat, który ma więcej barw i tak jak w prawdziwym życiu, niektóre rzeczy nie są ani białe ani czarne.

W bohaterach widzimy często cząstkę siebie, te same wady ale i zalety. Kto by nie chciał pójść w miasto z Geraltem, Yarpenem Zigrinem i Julianem Alfredem Pankratz’ym, wicehrabią de Lettenhove czyli dobrym, poczciwym Jaskrem? Bohaterowie stworzeni przez Sapkowskiego są wyraziści i nie są prości jak budowa cepa.

Hetmanka niepotrzebnie doszukuje się seksualności tam gdzie jej nie ma. Ktoś przemieniony ze strzygi nie powstanie w ładnej sukience. Będzie miał na sobie to, czego strzyga sama nie rozerwała – czyli bardzo mało. Jeżeli zostaną strzępki ubrań to nie można napisać że ktoś leży ubrany. Opis musi szokować, bo w Wiedźminie magia to nie jest zwykle hokus pokus czary mary. Magia w Wiedźminie jest mroczna, niszczy umysły i dusze. Próba traw przeprowadzana na młodych chłopcach zabija wielu, klątwa Starszej Krwi ma zniszczyć cały świat a Dziki Gon zwiastuje katastrofę (“W Brugge, w okolicach Lasu Brokilon, zakazanego królestwa leśnych driad, pojawił się Dziki Gon, galopujący po niebiosach orszak widm, a Dziki Gon, jak powszechnie wiadomo, zawsze zapowiada wojnę.). Dlatego będzie zawsze dosadnie i naturalistycznie, ale nigdy seksualnie – no może poza tym, kiedy Jaskier idzie w miasto a Geralt spotyka się z Yennefer. ;)

„- Magia – Yennefer, wpatrzona w niebo nad wzgórzami, oparta ręce na łęku siodła – jest w opinii niektórych ucieleśnieniem Chaosu. Jest kluczem zdolnym otworzyć zakazane drzwi. Drzwi, za którymi czai się koszmar, zgroza i niewyobrażalna okropność, za którymi czyhają wrogie, destrukcyjne siły, moce czystego Zła, mogące unicestwić nie tylko tego, kto drzwi uchyli, ale i cały świat. A ponieważ nie brakuje takich, którzy przy owych drzwiach manipulują, kiedyś ktoś popełni błąd, a wówczas zagłada świata będzie przesądzona i nieuchronna. Magia jest zatem zemstą i orężem Chaosu. To, że po Koniunkcji Sfer ludzie nauczyli posługiwać się magią, jest przekleństwem i zgubą świata. Zgubą ludzkości. I tak jest, Ciri. Ci, którzy uważają magię za Chaos, nie mylą się.”

Na koniec dla tych którzy czują niedosyt lub czegoś im brakowało – gorąco polecam Trylogie husycka. Osobiście postrzegam ją jako dojrzalsza powieść Sapkowskiego. Jako zachętę te oto 4 zdania z Wikipedii: „Wydarzenia w powieści toczą się w późnym średniowieczu (lata 1425-1435, z pewnymi przerwami), głównie na Śląsku. Obok ludzi toczących krwawe wojny religijno-polityczne istnieje fantastyczny świat przesycony magią i alchemią. Wiele potworów żyje wokół ludzkich siedzib: kluddery, kalkabry czy utopce. Chociaż wszelkie czarnoksięstwo jest karane spaleniem na stosie zarówno przez inkwizycję papieską jak i husytów, to jednak wielu ludzi potrafi w tajemnicy sporządzać eliksiry o niesamowitych właściwościach lub przygotowywać amulety.


Leave a Reply

avatar
  Subscribe  
Powiadom o