Dokąd zmierzają biblioteki?

W jaki sposób biblioteki mogą poprawić nasze samopoczucie?



Biblioteki były kiedyś miejscem, gdzie mieściła się cała wiedza ówczesnego świata. 
Książki warte majątek, niedostępne dla ogółu, spoczywały na zakurzonych regałach. Wraz z rozwojem techniki i wynalazkiem Gutenberga zaczęły być bardziej dostępne a funkcja bibliotek zaczęła się zmieniać. Teraz biblioteki stoją w obliczu kolejnej rewolucji.

Jako dziecko spędzałem sporo czasu w bibliotece – bo, jak dorośli mawiali: „nie ma nic lepszego niż darmowa wiedza”. Ja jednak wolałem stwierdzenie, że: „nie ma nic lepszego niż czas spędzony z przyjaciółmi” – dlatego chodziłem do biblioteki, aby pracować ze znajomymi nad szkolnymi projektami.

Jakie było moje zdziwienie, kiedy przyjeżdżając do Wielkiej Brytanii 12 lat temu poszedłem do biblioteki, aby skorzystać z Internetu i wydrukować kilka rzeczy. Zaskoczyło mnie to, jak bardzo biblioteki są centrami aktywności dla lokalnych społeczności. Stanowiło to coś, do czego nie byłem przyzwyczajony w Polsce.

W obecnych czasach cyfrowej rewolucji biblioteki muszą zmieniać swój charakter, aby przetrwać. Moim zdaniem robią to bardzo dobrze, dlatego wierzę, że szybko nie znikną z naszych miast.

Od organizacji imprez typu Comic-Con po świąteczne spotkania towarzyskie…

Biblioteki i działające przy nich ośrodki aktywności społecznej mogą zdziałać cuda dla naszego zdrowia psychicznego i samopoczucia. Kiedy pracownicy głównej biblioteki w Plymouth zdecydowali się aby otworzyć bibliotekę na dwie i pół godziny w święto Bożego Narodzenia, spodziewali się co najwyżej kilku bezdomnych mieszkańców, którym mogli zaoferować ciepłe i przyjazne miejsce na spędzenie kilku grudniowych godzin.

„Zostaliśmy bardzo miło zaskoczeni” – wyjaśniła Mandy McDonald, bibliotekarka. „Ludzie w różnym wieku przyszli do biblioteki, aby delektować się świątecznymi pasztecikami, ciastkami i przy kubku gorącej herbaty zostać na świątecznym pokazie filmowym” – dodała.

„Niektórzy ludzie po prostu chcieli spędzić czas w towarzystwie innych lub użyć naszych komputerów, by skontaktować się z rodziną. (…) Chodzi o dobre samopoczucie. (…) Pomogliśmy zwalczyć samotność w Boże Narodzenie.” – mówi Mandy McDonald.

Biblioteka nie poniosła żadnych kosztów, “poza odrobiną prądu”. Spotkanie prowadzili wolontariusze, w tym nastoletni syn Mandy. Okoliczni mieszkańcy i lokalne firmy ofiarowali jedzenie, odzież i potrzebne środki czystości.

„Wielu wolontariuszy, w tym również ja, uważa, że była to impreza przybliżająca ducha Świąt Bożego Narodzenia” – podkreśla Mandy McDonald.

Biblioteka w Plymouth zamierza powtórzyć świąteczne spotkanie także w tym roku. Tym razem na nieco dłużej, dodatkowo proponując więcej atrakcji i gier towarzyskich.

Biblioteki w Wielkiej Brytanii mają problemy finansowe. Są zamykane lub zmuszone do polegania tylko na wolontariuszach. Pomimo to walczą o swoją istotną rolę w lokalnych społecznościach.

Tymczasem biblioteka w Oldham, która w ubiegłym roku stała się pierwszą publiczną biblioteką organizującą darmową imprezę typu Comic-Con, była w stanie wykorzystać zainteresowanie komiksami, aby młodzi ludzie zechcieli porozmawiać o swoim samopoczuciu psychicznym i problemach.

„Zaprosiliśmy młodych ludzi do obejrzenia przedstawienia a także do wzięcia udziału w warsztatach podczas których omawialiśmy problemy wpływające na ich zdrowie psychiczne” – wyjaśnia pracowniczka biblioteki, Victoria Varley.

Dyskusje, w których wzięło udział ponad 100 młodych ludzi, zostały następnie udokumentowane przez pisarkę Rachael Smith i ilustratora Jacoba Phillipsa. Na ich podstawie została wydana powieść graficzna (komiks) o nazwie „Jack & Lucy”.

„Młodzi ludzie powiedzieli nam, że dzielenie się swoimi historiami ma naprawdę pozytywny wpływ na ich dobre samopoczucie. (…) Powieść graficzna stanowi także wyjątkowe źródło informacji dla młodych ludzi borykających się z podobnymi problemami oraz ludzi, którzy ich wspierają” – mówi Varley.

Powieść została zaprezentowana w czasie drugiej edycji Oldham Comic-Con, która odbyła się w maju w bibliotece i została zorganizowana we współpracy z Dennisem Whittle, który prowadzi lokalny sklep z komiksami.

Jeszcze do niedawna nie istniało zbyt wiele dowodów i badań potwierdzających, że biblioteki mogą wspierać zdrowie i dobre samopoczucie.

To zaczyna się zmieniać. Prawie każda biblioteka w Wielkiej Brytanii prowadzi regularne sesje „rymowanek” dla rodziców i dzieci do piątego roku życia. Sesje są zabawą dla dzieci, a przy tym pomagają w rozwoju empatii oraz umiejętności mówienia i nawiązywania kontaktu z rówieśnikami.

Nowe badania pokazują, że czas spędzony na wspólnych rymowankach/wierszykach ma także pozytywny wpływ na zdrowie psychiczne i samopoczucie matek. Projekt badawczy finansowany przez Arts Council England i prowadzony przez konsultantów z Shared Intelligence oraz biblioteki miasta Essex, pokazał, że dzielenie się rymowankami w grupie poprawia dobre samopoczucie mam.

Synchronizacja ruchów wytwarza wyższy poziomy „macierzyńskiej” dopaminy związanej z nastrojem, przyjemnością oraz zacieśnianiem więzi między rodzicem a dzieckiem. Piosenka „Row Row Row Your Boat” (Wiosłuj, wiosłuj, wiosłuj w swojej łódce) jest szczególnie dobrym przykładem. Podczas niej, rodzice trzymając się za ręce z dziećmi, kołyszą się tam i z powrotem.

Wymierna wartość bibliotek?

Biblioteki wspomagają nasze dobre samopoczucie, a co za tym idzie także i zdrowie. Projekt badawczy z 2015 r. – który możecie znaleźć tu: The health and wellbeing benefits of public libraries – pokazał, że użytkownicy bibliotek byli bardziej zadowoleni ze swojego życia niż użytkownicy „niebiblioteczni”.

Raport wykazał że regularni użytkownicy bibliotek obniżają  o prawie 30 milionów funtów rocznie wydatki z budżetu brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia (NHS).

“Zauważyliśmy także, że zaangażowanie biblioteczne ma pozytywny wpływ na zdrowie ogólne. Badania kontrolne wykazały, że bycie stałym użytkownikiem bibliotek może zwiększyć nawet o 1,4% prawdopodobieństwo lepszego stanu zdrowia i samopoczucia. Przeliczyliśmy to względem realnej kwoty jaką może zaoszczędzić Ministerstwo Zdrowia (NHS). W oparciu o mniejszą liczbę wizyt u lekarza domowego – przez tego rodzaju poprawę zdrowia – przewidujemy, że oszczędności mogą wynieść 1,32 funta na osobę w skali roku. Gdy pomnożymy tę kwotę przez liczbę użytkowników bibliotek otrzymamy oszczędności rzędu 27,5 miliona funtów rocznie.”

Dla każdego z nas, te liczby i dane są trochę abstrakcyjne. Jeśli pomogą udowodnić wartość bibliotek i uniemożliwić ich zamykanie, będzie to ogromna korzyść dla naszego dobrego samopoczucia i zdrowia. A Ty, czytelniku, jeżeli jeszcze nie sprawdziłeś, co oferuje Twoja lokalna biblioteka, to chyba najwyższy czas abyś ją odwiedził. Może znajdziesz tam coś dla siebie?


Leave a Reply

avatar
  Subscribe  
Powiadom o